Wszystkie wpisy

wtorek, 17 listopada 2015

Młode Wilki 2015, czyli byłem na koncertach







Gdy zobaczyłem, że te dwie wykonawczynie (świadomie używam tego określenia) zagrają w Poznaniu wiedziałem, że tym razem już nie przepuszczę okazji do zobaczenia ich na żywo.
Natalia Nykiel oraz Sepsa Sarsa. Chciałoby się zaśpiewać 'Ona i On, niebo i grom...', ale chyba sobie oszczędzę (gdyby ktoś nie kojarzył - czołówka serialu Adam i Ewa). Ona występowała jakiś milion razy w moim mieście, jednak zawsze nie było mi po drodze z jej planami. Druga Ona goniła i latała ponad przez całe wakacje, aż chciało się wyłączyć radio. Potraktowałem to nieco jako "pojedynek", bo przecież obydwie bombardowały nas swoją twórczością i nabijały kolejne miliony na YT. Jaki wynik?


Natalia Nykiel 

Pewnie ją kojarzycie, ponieważ tego lata było ją słychać w każdej większej rozgłośni czy w EskaTV - rzecz jasna za sprawą "Bądź Duży".



Znane prawda?

Mógłbym dziś napisać "słuchałem Nykiel zanim stało się to modne" i nawet bym nie skłamał. Debiutancką płytę "Lupus Electro" znałem dużo wcześniej przed medialną burzą wokół Natalii, a jej samej gorąco kibicowałem podczas II Edycji polskiego The Voice. Teraz jest wizytówką tego programu, jako jedna z niewielu, którym się udało przetrwać.

Koncert odbył się w Eskulapie, znanym już mi miejscu (wcześniej skakałem przy okazji Braci Figo Fagot). Bawiliśmy się z Emilką przednio! Energii ma za dwóch, pomysłów za trzech, głosu i chęci za czterech. A to niestety rzadkość. Obowiązkowo  pojawiły się hity czyli wyżej wymieniony oraz 'Wilk' a także numer z reedycji płyty 'Ekrany' (ten sam, z którym wystąpiła w ostatnim 'Voice' - LINK).
To takie świecące po lewej to Natalia :)
Nie mam porównania co do innych wykonawców radiowych przebojów, ale Natalia wypada na żywo naprawdę dobrze (chociaż widać, że raczej nie chce stać się idolką nastolatek). Nadal jestem zdania tego, że niektóre z jej piosenek brzmią bardzo niedojrzale, ale cholera, ona ma 20 lat. Nie sposób nazwać jej drugą Brodką, ale spoko, że wie, czego chce, a to stawia ją w czołówce. 


SARSA

Nie mogę oczekiwać, że po samym pseudonimie będziecie wiedzieć, o kim mówię. Zarzucę także linkiem:



Ta piosenka jest tak męcząca jak wstawanie przed ósmą rano. Dodatkowo też sama osoba Sarsy, średnio rozgarniętej we współczesnym świecie, sprawiła że nie miałem ochoty zagłębiać się w jej twórczość, a po jej udziale w The Voice nadzieje miałem duże. Ostatecznie jednak podreptałem na jej koncert w Blue Nocie, mając w głowie słowa K. Wojewódzkiego "ta dziewczyna pokazała jak zrobić karierę w jeden sezon", chcąc porównać jej prezentację z obejrzaną wcześniej koleżanką Nykiel oraz pamiętając jej wykonanie 'Glory Box', które uważam za jeden z najlepszych występów w historii polskiej edycji Voice'a.


Będąc szczerym, spodziewałem się o wiele gorszego. Wiecie, pustej sali, braku pomysłu, słabego wokalu. Z moich obliczeń wynika jednak, że bawiłem się całkiem dobrze. Widać, że kameralne koncerty to jej żywioł (przy średnich występach na ogólnopolskich galach czy konkursach), kontakt z publiką złapała bardzo szybko a - umówmy się - dostosowanie się do rozległej grupy wiekowej 5-50 nie jest najprostszym zadaniem. Ta różnorodność pokazuje, że muzyka, którą tworzy Sarsa jest dosyć uniwersalna, i chociaż nadal tego nie kupuję - doceniam i szanuję. Szkoda tylko, że totalnie rozłożyła koncertową wersję 'Glory Box'.


Sarsa i jej statyw do mikrotonu w kształcie flaminga

Jeżeli mam traktować te koncerty jako 'pojedynek królow lata' mimo wszystko nadal wybieram Natalię, ale z całkiem egoistycznych powodów - po prostu lubię jej twórczość i dobrze się na jej koncercie bawiłem. Z drugiej strony - bez cienia ironii - doceniam twórczość Pani Sarsy (jakkolwiek dziwną by nie była) i gratuluję rozgłosu, niezależnie od tego, czy go chciała czy nie. Obserwuję ich kariery dalej i życzę powodzenia. W końcu to jakaś świeża krew, a nie #ciągletesamegęby :)


Więcej grzechów nie pamiętam
Mat

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz