Wszystkie wpisy

piątek, 24 kwietnia 2015

4 wstydliwe piosenki, do których tupałeś za gówniarza

O Jacku też napisałem - o TUTAJ


Cześć.

Dzisiaj lekko sentymentalnie, dokopuję się do najdalszych zakamarków mojej mentalności aby przypomnieć sobie, podczas jakich piosenek przeżywało się time of your life jakieś dobre 10 lat temu. Przymiotnik 'wstydliwe' dobrałem, bo do większości z nich wracasz tylko w przypadku jakiś grubszych melanży koniecznie załączając tekst "NIGDY TEGO NIE LUBIŁEM". Powiedzmy sobie szczerze, każdy słuchał tak samo jak każdy próbował kiedyś jedzenie dla chomika (mam nadzieję, inaczej to stawia mnie w dosyć niekomfortowej sytuacji).



Pierwsza piosenka, jaka mi przychodzi do głowy z tamtych czasów to nieśmiertelny hit dyskotek, a jak się okazuje także wesel :




Rok 2008 - nowa Edyta Górniak. Edyta Górniak mogłaby być trochę urażona.

Ta piosenka jeszcze nie jest aż tak stara, ale faktycznie, przy wielkich okazjach do niej się wraca. To chyba jedyny utwór w całym moim zestawieniu, gdzie mogę z czystym sumieniem powiedzieć że NIGDY TEGO NIE LUBIŁEM. Rozumiem jednak jej fenomen - prosta nutka o dozgonnej miłości, oddaniu połączona z prostym teledyskiem. Ja się w tym nie zasłuchiwałem (a już zdecydowanie do tego nie tańczyłem) ale wszyscy dookoła tak
Zgodnie z przewidywaniami nic dalej się nie działo już z panią Paullą - zamilkła na parę lat, potem "brawurowo" wróciła w programie Twoja Twarz Brzmi Znajomo (TUTAJ mój osąd na temat całego show) i znowu nic nie słychać. Może nawet dobrze?



2003 - Znane także pod nazwą 'blejsa blejsa"

Tu się dopiero działo - zespół O-ZONE wyłaził nie tylko z lodówki. Dyskoteki pękały w szwach (także szkolne), każdy biegł do sklepu po składankę 'Bravo Hits' z tym numerem, a jeżeli ktoś miał już discmana to był królem niczym Korwin. Jakkolwiek możemy teraz tego nienawidzić - zgodnie wszyscy w redakcji bloga (ja) - stwierdzamy, że po prostu wpada w ucho.
Zespół już nie istnieje. Odłamki tego zespołu (Dan Balan) dotarły jeszcze do kraju nad Wisłą, ale nie chcę uszkodzić Waszego słuchu.



2004 - Czy ktoś zwrócił uwagę na tę fryzurę?

Pan Danzel w momencie wejścia na Belgijską scenę muzyczną (skąd pochodzi) nie do końca zdawał sobie sprawę z tego, jak wielki komercyjny sukces osiągnie tą piosenką. chyba wszyscy tupali, wśród nich byłem ja.
Swoją drogą, Danzel został w Polsce na dłużej - wylansował parę hitów, chciał jechać w polskich barwach na Eurowizję czy zrobił teledysk w Rzeszowie. Gratulacje dla Rzeszowa. 

Na koniec mam coś specjalnego:




2005 -dziesięć lat temu, nie mów, że nie pamiętasz

Zespół Tokio Hostel (błąd celowy) idealnie wpisuje się w kategorię zespołów naszej młodości. Miał sterty fanek (może nawet i fanów), kolorowe plakaty w 'bravo' i - mówiąc łagodnie - charakterystyczny wizerunek. No i śpiewali po niemiecku, co już na starcie dawało im żółtą koszulkę lidera w swojej kategorii.
Byłem naocznym świadkiem narodzin gwiazdy  w naszym rodzimym kraju. Po nich było już tylko 1D i inne tego typu formacje. Mieli swój czas, który zdecydowanie już minął. Dzisiaj są już chyba bardziej ciekawostką niż zespołem.


Mam jeszcze dużo takich smaczków, ale nie wiem czy chcielibyście sobie przypominać..

Więcej grzechów już nie pamiętam
Mateusz

3 komentarze:

  1. Wow! Niezły ten nagłówek, tylko krzywy trochę. Ale ogólnie widzę zmiany na plus. Chyba korzystamy z tego samego szablonu bloggera nawet.
    Tokio Hotel, Danzel, O-Zone... Przeniosłam się do innego świata, kiedy byłam szczeniarą i było mi z tym rewelacyjnie. Dlaczego tak mało kawałków? Tylko cztery? C'moooon!

    OdpowiedzUsuń
  2. tokio hotel to chyba najgorsze wspomnienie z młodości
    prawie jak bieber teraz
    uszy kwawią na samą myśl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie, mam jeszcze parę zespołów w zanadrzu, stay tuned! :)

      Usuń