Wszystkie wpisy

poniedziałek, 9 lutego 2015

Występy podczas rozdania Grammy 2015 - moja topka


Cześć :)

W zeszłą noc miało miejsce wręczenie nagród Grammy. Jak pokazuje piękna rycina nad tekstem po raz pięćdziesiąty siódmy. Poczucie obowiązku wywarło na mnie obejrzenie tej gali po raz pierwszy zgodnie z czasem emisji (czyli minionej nocy), bo trochę głupio prowadzić bloga o takiej tematyce ani razu nie widząc Grammy's w całości. Nadal mi trochę głupio, bo zasnąłem przed końcówką, ale tym razem przynajmniej się postarałem.



Ciężko mi powiedzieć, czy straciłeś coś wartościowego nie oglądając gali w całości. Na pewno sposób odbioru jest lepszy i czytelniejszy niż oglądanie fragmentów na YT po fakcie. Pewną przyjemnością też jest możliwość zobaczenia na jednym wydarzeniu wszystkich gwiazd (chyba już rozumiem dlaczego Ameryka jest zakochana w Taylor Swift, po prostu cały czas ją pokazują). Irytować z kolei może ilość przerw na reklamę i ich długość. Wierz mi, zacząłbyś doceniać Polsat. Postanowiłem wybrać z tego wszystkiego samo mięso, czyli występy na żywo i pokazać te, które moim zdaniem są warte paru kliknięć dla odtworzenia na internetowych playerach :)
No to jedziem:

1- Katy udowadnia, że umie śpiewać.




Nie dawniej jak parę dni temu wystąpiła podczas Halftime show (moja relacja O TU), teraz zaprezentowała podczas ceremonii swój - prawdopodobnie - najnowszy singiel z ostatniej płyty. Cały czas mam wrażenie że jej okres świetności (płyty, nie wokalistki) skończył się na singlu 'Roar', ale to tylko osobiste spostrzeżenie. Po niezbyt udanym wizerunkowo roku 2015ty zaczął się dla Katy bardzo dobrze, najpierw Rekiny na Super Bowl, a teraz dobre wykonanie ballady na bodaj najważniejszym muzycznym spędzie gwiazd pozwala patrzeć ze spokojem na przyszłość Pani Perry. A już niedługo ma koncert w Polsce, pozdrówcie ją ode mnie.

2. Królowa chce wrócić na tron?




(Przepraszam za jakość, ale nie znalazłem niczego lepszego).
Ceremonia rozdania nagród ładnie zbiegała się z premierą nowego materiału Madonny który internet zna już od dawna za sprawą przecieków. Nie przeszkodziło jej to w zaskoczeniu wszystkich, a trzeba przyznać, że w tym jest dobra. Nowa odsłona królowej to obściskiwanie się z bykami, trochę dance'owych wstawek oraz... gospel. Najlepsze jest to, że ta mieszanka zdaje egzamin i na całość przyjemnie się patrzy (o ile jeszcze jesteś w ogóle w stanie oglądać Madonnę wijącą się na scenie w wieku Twojej babci). Ja jestem na tak, ale nie sądzę, żeby ten singiel zrobił jakieś szczególne zamieszanie.

3. I już wiem, że jadę na Opka (bo On tam będzie).




Hoziera przedstawiać nie będę, każdy ma radio albo przynajmniej fejsa. Wykonaniem mnie rozwalił, i jeszcze Annie Lennox...

4. Prawdopodobnie pierwszy i ostatni raz, kiedy podoba mi się cokolwiek z Rihanną...



...muszę jednak przyznać, że w tym wydaniu i w kolabo z Kanye Westem i Paulem McCartneyem widać jej pazur i umiejętności, nie tylko wpompowane pieniądze producentów, wytwórnii i dobry bóg wie kogo jeszcze. Ten występ sprawił, że zacząłem oczekiwać na nowy krążek.

5. Hepi!




Trochę nie ogarniam tego, że koleś ma 40tkę na karku, wygląda na niecałe 30, przychodzi w krótkich spodenkach na ważne muzyczne gale i spełnia w stu procentach zadanie mu powierzone, czyli wywołuje uśmiech na twarzy. Nie ma tu niczego odkrywczego, są wstawki z fortepianem, jest dziwny początek, znowu gospel, ale mordka i tak Ci się cieszy. Efekt osiągnięty.


Podsumowując całość, nie mam najmniejszego pojęcia czy w przyszłym roku znowu zdecyduję się zarwać nockę na obejrzenie Grammy's. Chyba zrobię to z samego poczucia obowiązku - może jakiegoś Polaka tam znajdę za rok?
(hehe)

Więcej grzechów nie pamiętam
Mateusz.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz