Wszystkie wpisy

piątek, 16 stycznia 2015

Podoba mi się nowy singiel Dody


Cześć.
Przeczytałem w jakimś poradniku, że kontrowersyjny tytuł wpisu jest dobry, poszedłem więc za tą radą.
Jeżeli jeszcze nie słyszałeś- przedstawiam nową propozycję samozwańczej królowej, którą znasz na pewno:



Postaram się nie mówić za dużo o kwestii wizualnej (a ciężko nie zwracać na to uwagi), bardziej chciałbym się skupić na tym co się stało po jego publikacji.

Normą jest wieszanie psów na Dorocie po zrobieniu czegokolwiek. Oczywiście- zapracowała sobie na to brakiem majek na imprezach, długopisami w kształcie penisów czy przepychanek w TVP z Justyną Steczkowską:
(obejrzyj do końca :) )
Problem jednak jest w tym drodzy Państwo, że trochę się pozmieniało (jak widać) od jej szczeniackich wybryków i tak oto zamiast tony plastiku i wszechobecnego różu Dorota Rabczewska serwuje nam pop na moim zdaniem niezłym poziomie. 
A właśnie- poziom. Nie chciałem być gołosłowny i rzuciłem okiem na radiowe listy przebojów, żeby poszukać jakiś konkurentek dla Dody, oczywiście z rodzimego podwórka (skoro - za Youtube'm - piosenka jest słaba). Oto moje znaleziska:



Sztos. Ewelina (że niby superhero w Marvelowym wydaniu) śpiewa o niczym. Moim ulubionym fragmentem jest zdecydowanie nowe horyzonty-y-y-y-y. Cała piosenka wydaje się zlepkiem przypadkowych produkcji (tutaj bit, tutaj będzie coś szeptać, tutaj chwilkę z zespołem bądź hiperpoprawne wymawianie za każdym małym drzewem chowa się przed niebem demon zły-y-y-y). Pani od włączania niskich cen zdecydowanie się nie popisała, a wytwórnia zdaje się nałożyła takie wymagania sprzedażowe, że każdy singiel coraz bardziej mnie do niej zniechęca. 


Przyznam się, że słuchałem jego pierwszej solowej płyty. Tego już znieść nie mogę. Kiedyś narzekał że na jego koncerty przychodzą 12-latki. Może po prostu niech zmieni grupę docelową swoich piosenek.


Nie żebym był jakoś negatywnie nastawiony do zespołu Cytryna, ale mi się to kojarzy z numerami, które słuchało się za gówniarza w szóstej klasie podstawówki i marzyło się o zaśpiewaniu swojej ukochanej. Z takich piosenek się chyba po prostu wyrasta. Ale w sumie ten wokalista jest całkiem spoko człowieniem (a widziałem parę wywiadów). Chyba i tak najlepsi wygrani Must Be The Music, celowo omijam przaśny Enej.

Moje pytanie brzmi- czy na tle tych piosenek, aktualnie męczonych w komercyjnych polskich rozgłośniach radiowych singiel Dody brzmi źle? Zaryzykuję i napiszę, że brzmi lepiej od porażającej większości.
Często można też wyczytać cudowne komentarze o treści ' doda za czasów Virgin była lepsza'. Ku Waszej przestrodze zamieszczam te oto ryciny i materiały z kasety VHS:


Czy na serio, Dżaga>Riotka? 

Podsumowując: Dorota naprodukowała się tylu skandali i wyrobiła sobie takie nazwisko, że może publikować cokolwiek. I tak każdy jej krok muzyczny nie przejdzie bez echa- szkoda tylko, że cokolwiek by nie robiła będzie to krok w złą stronę. Problem się zaczyna, jeżeli według publiki każdy krok jest zły, a najlepiej zatrzymać się na tym, co robiło się 10 lat temu, nawet jeżeli już nie działa. Zamiast nadawania Dodzie tytułu najbardziej przereklamowanej polskiej gwiazdy poczekałbym na jej ostatnie słowo, nie na ostatni krzyk, do czego przyzwyczaiła Nas za czasów Virgin.

Więcej grzechów nie pamiętam.
Mateusz.


PS. W ostatnich dniach jest głośno o udziale Dody na tegorocznej Eurowizji. Specjalnie temat omijam aż do ostatecznego ogłoszenia reprezentanta. Wtedy będę mógł już się pastwić na dobre.

2 komentarze:

  1. Nie cierpię Lisowskiej, nigdy jej nie lubiłam, przypomina mi dziecko, które domaga się atencji, mimo że naprawdę na nią nie zasługuje. Niech idzie stać do kąta, bo od jej reklamy niskich cen chce mi się wymiotować. Sorry, Ewelina. Nie mój klimat. (I słabo mi, bo refren "W stronę słońca" ogólnie bardzo mi się spodobał, ale to wyjąteczek).
    LemOn faktycznie słabe - serio, Japonia? Od czasów Meli Koteluk mi się przejadło. Piosenka faktycznie niemrawa.
    Bednarek, bez komentarza. No dobra, niech będzie. Po prostu słaby utwór.
    A Doda... Ja zawsze uważałam, że kobieta ma kawał głosu. W tych pseudorockowych piosenkach sprzed x lat potrafiła to chyba lepiej zademonstrować. Te kawałki faktycznie coś w sobie miały (nie tylko plastik). Piosenka najnowsza trochę nudna jest, ale wykonanie tak estetyczne, że aż palce lizać. Uwielbiam w ogóle taką kolorystykę, mogłabym w niej utonąć. A od Doroty nie mogłam oczu oderwać. Gdyby zawojowała jeszcze trochę głosem, choć w jednym momencie, byłoby serio cacy. No i tytuł - Riotka? Serio? Piosenka po polsku a tu takie coś... Bleh, bleh, bleh!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Celowo pewnie zaprzestała działań krzyczących, dla zmiany wizerunku sądzę :)

      Usuń