Wszystkie wpisy

wtorek, 21 października 2014

Gwen, gdzie jesteś?

Jestem na III roku, mogę spokojnie tu wrócić, a że dawno mnie nie było, wpis będzie pełen żalu.
Raczej nie będę rozpisywać się o samej Gwen Stefani (której poświęcam tę część bloga i serdecznie ją pozdrawiam), ale nawet jeżeli nie kojarzysz żadnego z jej solowych dokonań, to na pewno znasz No Doubt
:


(Bo znasz, c'nie?)

Sam zespół miał swoje wzloty i upadki (jak każdy zresztą), jednak perełką była - i jest- Gwen. Skowyrna blondyneczka z niemałym głosem i jeszcze większym talentem.  Po pół-rozpadzie zespołu-matki zajęła się solową karierą, 
2013. Wiecznie młoda.

Wspominam o niej tutaj, ponieważ wraca do mainstreamu. Zaczęła od samego przypomnienia o sobie, wygryzła Shakirę w amerykańskiej wersji 'the Voice'. Radzisobie całkiem nieźle, a już na pewno lepiej od swojej poprzedniczki (chociaż nie jest to wcale trudne, wystarczy śpiewać):


tradycją w amerykańskiej wersji jest cover jakieś spoko piosenki w wykonaniu wszystkich trenerów. Teraz już wiecie, czemu wolę zagraniczne edycje od polskich? :)

Stefani podąża drogą Kylie Minogue, ta zrobiła to samo, tylko że wystąpiła w brytyjskim the voice. Ona też wydała przyzwoity singiel i płytę.
Gwen wydała to:


Świat pamięta dużo pomyłek. Zapamięta więc kolejną.
Czasy się zmieniają, zmieniają się gusta, jakość muzyki powszechnie uznawanej za popularną leci na łeb na szyję. Rozumiem to, szanuję, ale po takich powrotach oczekuje się bardziej starania utrzymania poziomu płyt poprzednich. No bo, przesłuchajcie sami, wolicie TO czy coś, co słyszycie w radio 4 razy dziennie i nigdy się nie nudzi?


Z nowym singlem cenionej przeze mnie Gwen mam spory mindfuck. To nawet nie łapie za ucho po trzecim przesłuchaniu. Już wcześniej Gosia Andrzejewicz wpadnie. A teledysk - może hipsterski - nie oddaje jej charakteru i można dostać oczopląsów, i jeszcze te słabe lokowanie słuchawek...
Smutno mi, bardzo. Bo do samej Gwen mam ogromny szacunek, To chyba moja ulubiona blondynka w show-bizie. Oby to był jednorazowy wyskok. Wierzę.


Będę publikował teraz regularnie. Trzymajta się :)
Mateusz


PS. Pierwsza fota jest ze Sweet Escape. Perfekcyjnego numeru, Którego nawet Akonowi nie udało się zepsuć. Przypomnij sobie, co słuchałeś w gimnazjum na Vivie, kiedy jeszcze były teledyski a nie 'Miłość na Bogato'.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz