Wszystkie wpisy

niedziela, 17 sierpnia 2014

Co robić w necie, kiedy nudno (7 porad!)

Jestem prawdopodobnie ostatnią osobą na świecie, która może pisać taki post. No, ale to mój blog, kto zabroni.
Rzecz w tym, że cierpię na permanentny brak czasu. Wiecznie mam coś do zrobienia, wiecznie mnie nie ma, wiecznie goni mnie jakiś deadline, czy to w pracy, czy na studiach itp. Oczywiście 90% z nich na luzaku zrobiłbym wcześniej, mając wolny czas (no nie wiem, na pisanie?), ale zamiast tego wolę siedzieć na dupie i robić sobie zaległości, zamiast zrobić coś, co i tak będzie musiało zostać uczynione. No cóż, taki niezorganizowany jestem. Życie.
No, ale jak już jest taki dzień (kiedy np. mam wolne), i wiem, że nie muszę nic zrobić konkretnego, pranie się pierze samo, pizza na obiad zamówiona a Dramat spokojnie wisi i udaje Tarzana, przychodzi taki moment, że stajesz na końcu internetu, zapierdol na fejsie nadrobiony, wszystkie byłe/byli wystalkowani, na skrzynkę pracowniczą wszedłeś już 3 razy w tej godzinie (ja), pudel przeczytany (nie ja), i nie wiesz, co masz ze sobą zrobić, no ale przecież kompa nie wyłączysz.
Wygląda się wtedy mniej więcej tak.

Postanowiłem podzielić się z Wami tym, gdzie wtedy zaglądam i co wtedy robię. Ostrzegam, dużo rzeczy jest tak głupich, że więcej na tego bloga nie wejdziecie.

1. Znajdź sobie jakąś serię filmików na YT
Rzecz dosyć prosta, o ile mieliście kiedyś do czynienia z takimi treściami. Seriali/animacji/programów tworzonych tylko i wyłącznie do sieci jest mnóstwo. Każdy znajdzie coś dla siebie: od relacji z rosyjskich wesel, przez recenzję i porównywarkę telefonów po laski, które przez pół godziny robią sobie makijaż i napierdalają o paznokciach. Podziwiam.
Jeżeli chodzi o mnie, to polecam Lekko Stronniczych:
Cenię za poczucie humoru (mimo tego, że uporczywie mówią, że go nie mają ;) ), profesjonalne podejście i periodyczność - odcinki są od poniedziałku do piątku o 18-tej. Niestety, zamykają to wraz z tysięcznym odcinkiem (niedawno był numer 900), ale wierzę, że jeszcze o Nich usłyszymy. Obczajcie.
Jeżeli szukacie absurdalnego humoru, albo po prostu humoru polecam to:
Całkiem niedawno odkryta przeze mnie seria animacji. Niektórym się nie spodoba, inni będą oglądać i oglądać. Należę do tej drugiej grupy.

2. Wpisz debilne pytanie na Samosi i poczekaj na odezwę internetu.
To całkiem śmieszne, serio. Dla tych, którzy nie wiedzą: serwis Samosia.pl służy głównie do zadawania pytań. W zamyśle pewnie miał istnieć jako baza wiedzy ('jak wyprać spodnie na kant' , 'co zrobić, kiedy kot nie chce jeść' , 'jak wypełnić PIT'), w praktyce jednak to bekowy portal, na którym zadaje się bekowe pytania w oczekiwaniu na bekowe odpowiedzi. Przykład powyżej. Można też po prostu czytać to wszystko, większość zdecydowanie prawilna.

3. Poprzeglądaj sobie obrazki.
Na przykład na Tumblrze, to bodaj najpopularniejszy tego typu portal. Zakładasz profil, odnajdujesz treści, które najbardziej Cię obchodzą (od romantycznych fotek po komiksy), subskrybujesz dany kawał, co fajniejsze repostujesz na swoim blogu, który tam jest tworzony. Całość jest zrobiona bardzo czytelnie i fajnie, a system wyszukiwania treści z hasztagów działa o wiele lepiej niż na fejsie (dla przykładu: chcesz zobaczyć, co internet ma do powiedzenia na temat auta od Google, wpisujesz #googlecar, działa :) ). Początki są trudne, jak to na każdym portalu z ludźmi, z czasem docierasz do prawdziwych perełek generujących dobry, solidny kontent. Ja polecam, chociaż swojego Tumblra ostatnio zaniedbałem. Zgodnie z tytułem bloga, obiecuję poprawę. 

4. Pograj sobie w Kingdom Rush.
Tylko nie miej do mnie pretensji, że straciłeś cały wieczór. Link właśnie tu.

5. Poczytaj dobrego bloga.
Łezka w oku się kręci

To taki klasyk, że powinien być w sumie zaraz po kanałach na YT. Blogi w Polsce są już na tyle popularne, że ma się w czym przebierać. Moje ulubione:
-Jedzonelka - Maja jest genialna, super pisze, i wierzę, że kiedyś przybije jej piątkę,
-Jak oszczędzać pieniądze by Michał Szafrański - nic z tego nie stosuję, ale o przedsiębiorczości warto poczytać,
Jest kultura - z przyczyn oczywistych,
-Zwierz popkulturalny - jak wyżej,
-Kominek - bo mądrze gada, dobrze sadzi ironią i był w większej ilości krajów, niż jesteś w stanie wymienić.
Mam jeszcze ich trochę, te są najbardziej przystępne myślę.
A, jeszcze jeden blog jest całkiem spoko. Kliknij i obczaj :)

6. Omegle albo chatroulette
Coś dla tych, którzy poznali w życiu za mało ludzi i w miarę dobrze szprechają po Angielsku. Omegle to platforma, która za pomocą jednego przycisku łączy Cię z jakimś randomem z drugiego końca świata (albo z Przasnysza, jak masz pecha). Chatroulete to mniej więcej to samo, tylko że z dodanym video. Trzeba się nieźle napocić, żeby spotkać kogoś, kto nie będzie chciał Ci zaoferować dżinsy za loda czy coś, ale jak masz szczęście, możesz poznać fajnych ludzi. Byłem parę razy, polecam, zwłaszcza Omegle.
Niech to będzie.. zachętą? :)


7. Sam coś stwórz.
Internety są pełne treści, do których pewnie nigdy w życiu nawet nie dotrzemy. Równie dobrze to Ty możesz tworzyć jakieś memy, które będą się roznosić po świecie (przecież Pieseł to dzieło przypadku), rozwijać się i dobrze się bawić. 
Jak myślisz, jak powstał ten blog? :)

A teraz wyloguj się i spotkaj się z kimś fajnym.
Mateusz.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz