Wszystkie wpisy

niedziela, 3 sierpnia 2014

A Ty jakbyś zareagował, gdybyś się dowiedział że jedziesz do Disneylandu?


Tekst nie będzie oczywiście tylko o Chloe (klołi), tylko o Vine.
Bo Vine przeciętną aplikacją nie jest. Dawno żadna apka nie zyskała takiego rozgłosu na całym świecie, aby później... jeden ruch konkurencji ją całkowicie przyciszył.
Po kolei, postaram się być przewodnikiem po Vine, którego sam używałem. Jakieś 4 razy.
Po pierwsze: Co to K***a jest?
Logo Vine wygląda tak:
Wygląda znajomo? Sprawdź teraz swojego smartfona, czy czasami się tam nie napatoczyło to białe 'V' na zielonym tle. To właśnie Vine- aplikacja mobilna, za którą stoi Twitter. Tak, ten Twitter.
Gdyby się tak bliżej przyjrzeć funkcjonowaniu tych dwóch serwisów (No bo Ćwierkacza chyba nie muszę nikomu przestawiać?) przyświeca im ta sama idea: ma być krótko, treściwie i ciekawie. O ile Twitter jest mikroblogiem (czyli piszesz), to Vine jest mikrovlogiem (czyli kręcisz)
Cała idea opiera się na tym:

... i tyle. Za pomocą Vine zrobisz max. 7-sekundowy filmik, który możesz ciąć na różne sposoby, albo przedstawiać w takiej formie, jak ten powyżej.
Oczywiście wybór przykładu wcale nie jest przypadkowy- Klołi jest definitywnie urocza, i można śmiało powiedzieć, że zyskała status reprezentantki serwisu. Powstało wiele modyfikacji (ten pan na końcu), oryginału ciężko mi było poszukać.
Takich przykładów jest mnóstwo...
No dobra, podam ostatni hit
I mój ulubiony:
Jak widać, filmiki są często absurdalne, dla niektórych kompletnie nieśmieszne, ale jak widać świat je pokochał. Apkę zaczęto ściągać w rekordowych ilościach, przez długi czas nie schodziła z rankingów najczęściej pobieranych na smartfony (IOS, Android, od niedawna także Windows Phone).
Śmiało można powiedzieć, że mieliśmy do czynienia z modą na Vine. Na Jutubie jest od nasrania filmików typu 'best vines compilation all the time', gdzie znajdziemy zlepki 7-sekundowych produkcji ze słodkimi pieskami, scenkami z życia przygłupawych licealistek czy twerkowania (nie polecam oglądania w czasie sesji, bo bardzo wciąga ;) ). U Nas tego nie widać, ale zwłaszcza za oceanem zaroiło się od 'gwiazd'-bohaterów. Jedna z nich:
Ten Pan był już nawet u Ellen Dedżeners. Serio.

Vine miał jeden kryzys- i go nie przetrwał. Zmiótł go Instagram, najprostszą rzeczą na świecie- wprowadził wideo. Od tego czasu Vine notuje spadki. Szkoda, bo społeczność, która wytworzyła się wokół użytkowników była całkiem spoko, na Insta już tak kolorowo nie będzie. Oczywiście, 7-sekundowe produkcje nadal lądują w necie, ale to już nie to samo.

Żeby było jasne- te filmiki, które wstawiłem, śmieszą mnie. Jeżeli Ty masz z nimi problem- jesteś kompletnie normalny, to ja mam takie dziwne poczucie humoru :)

Mateusz.

PS. Sam też mam parę Vine na koncie. Nie, nie pokażę.

2 komentarze:

  1. Słyszałam o tych krótkich kompilacjach, ale nigdy nie sądziłam, że kręcono je jakąś specjalnie do tego stworzoną apką. Tak czy siak, Jerome Jarre to mój mistrz, zawsze miałam słabość do ludzi, którzy są odważni i spontaniczni (chociaż niekoniecznie później próbują na tym zarobić lub zyskać sławę - czy to dobrze? Hm). Od razu mi się lepiej zrobiło po obejrzeniu tego ostatniego kawałka, wrzuconego na YT. : )
    PS
    Usuń weryfikację obrazkową z ustawień bloga, bo wkurza niemiłosiernie, a i tak spamu nie będziesz póki co dostawał, bo nikt tu nie wchodzi. ;P

    OdpowiedzUsuń