Wszystkie wpisy

środa, 28 maja 2014

Najlepsi polscy wokaliści- część 2.

2. STACHURSKY


Straszne, co?

Jacuś to niewątpliwie gwiazda wielkiego formatu. Był chyba w każdej telewizji, w każdym programie, wszędzie był jurorem, uczestnikiem- cóż powiedzieć, człowiek orkiestra. Tylko że orkiestry trochę brak...
Zaczęło się całkiem niewinnie, od... tego
Rok 1997. Tyle w temacie
Osobiście wtedy jeszcze na niego nie trafiłem, kojarzę za to dalszą część jego kariery (pewnie jak wszyscy). Trzeba mu oddać, że doskonale wiedział jak obchodzić się z mediami- spokojny i stonowany. Wydawał się myślicielem, idealnie pasował do klimatu swoich głębokich piosenek, pełnych żalu, miłości, uczucia... #tęcząrzyganie
Nie mogę się powstrzymać, czym by była kariera Stachurskiego bez wielkiego hitu dyskotek na przełomie tysiącleci:
Kto nie tańczył do tej piosenki niech pierwszy rzuci kamień. Nie ma bata, każdy słyszał, każdy zna, każdy tańczył z lubą z czasów podstawówki :)
Jacek wtedy zdecydowanie był na fali- koncerty, wywiady, uwielbienie fanek, podziw fanów. Ciężko się dziwić- trochę jak feel niecałą dekadę później- proste piosenki o wielkich uczuciach okraszone dobrym pijarem i chwytliwymi kompozycjami. Hejty były, ale wtedy 'specjaliści' byli w podziemiach. No ale przepraszam, kto nie zna TEGO?
Jest moc.
Mam wrażenie, że potem nieco o nim ucichło. Nie wiem, czy to kosztem innych artystów, czy gorsza płyta (wikipedia mówi, że cały czas nagrywał, widziałem singiel GÓRNIK ZABRZE, ale cykam się żeby odsłuchać). 
WTEM
Sopot Festival. Legenda polskiej piosenki, event przez wielu wyczekiwany. Kiedy się okazało, że TVP już go nie zorganizuje (bo oprócz Opola miał wyjebane) a przejmuje go TEFAŁĘ wszyscy byli szczęśliwi. Już wtedy tefałę było postrzegane jako stacja innej jakości. Zrobili wielki koncert, przywrócili nagrodę bursztynowego słowika, dali Magdę Mołek... I nadszedł rok 2006. I wygrał On.
Jacek.
Z piosenką idealną na pierwszy taniec wesela.
Znów był na ustach wszystkich. Dodajmy do tego jeszcze występ w Tańcu z Gwiazdami, gdzie doznał kontuzji podczas pierwszego show... Bajeczka. 
Potem równia pochyła. Przynajmniej według mnie. 
Celowo opuszczam kurtynę milczenia na płytę  'WSPANIAŁE POLSKIE PRZEBOJE' z 2008 roku. Jest mi wstyd, że tańczyłem do coveru 'Jedwab'. Ten wpis to moje katharsis.
Jednak to, na czym chcę się skupić to następne wyczyny. Z płytą '2009' (zgadnijcie z którego roku) pochodzi jedna z moich ulubionych piosenek w polskiej popkulturze.
Mógłbym pisać dużo, jednak to mówi samo za siebie. Nic, tylko brać nerwosol i słuchać.
Potem było jeszcze lepiej: Kolabo z Pewexem (ze względu na szacunek do Was nie wrzucam), jury w programie 'hot or not' i jego wywody na temat rzeźby ciała (niezła beka, polecam),  chęć startu w Eurowizji...
Teraz przyznam szczerze, nie wiem co u Stachurskiego. Mimo wszystko mam nadzieję że nie powróci do takich łask. Już za dużo, używki nie są dobre w naszym życiu.
A, na koniec jeszcze CHŁOOOOOOOSTAAAAAA.
Trzymajcie się ramy.

Mateusz.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz